rower
rower mam. Pewnie ma żółtą duszę. Przyszedł w pudełku, składany rower dla dzieci. Trochę zabawka, ale przecież już dorośliśmy. Kiedyś tak nie było, rzeczy były trudne, wymagały sprzętu. ktoś go miał zawsze. Dzwoniło się, żeby przyszedł, pożyczył. Tutaj jest inaczej, tutaj wszystko jest w zestawie, gotowe do spożycia, sprzedają wódkę w kieliszkach w supermarkecie z zamkniętym folią aluminiową wieczkiem. Widziałam taką reklamę dzisiaj „child not included” chodziło o to że u nich w sklepie można kupić wszystko do dziecka, tylko samego dziecka nie. Są pedały i kółka, kierownica i siodełko, człowiek not included.


Ewa, trzymaj się!
JakubS