Prawdziwe/nieprawdziwe
Prawdziwe/nieprawdziwe. Wysiadając z metra Luobao Line na stacji Window of the World znalazłam mini Europę. Jeśli zatęskniłabym za wieżą Eiffla ona tu będzie na mnie czekać. W Chinach jest miasto Bordeuax gdzie produkują chińskie winiacze z siarą, nalepiając nieszczęsną nalepkę vin de Bordeaux, jest dzielnica artystów gdzie maluje się manufakturowo monalizy i słoneczniki. Stragan pierwszy naciąga płótna, drugi robi podmalówkę, trzeci detale. W Chinach prawdziwa jest chińszczyzna.
Mieliśmy dzisiaj trzęsienie ziemi. Kraj Środka postanowił w dziwny sposób celebrować moje przybycie i nerwowo zadygotać. Świat się poruszył, dziesiąte piętro odczuło to bardziej niż piąte, ale mniej niż trzydzieste, Tiffany Koe zagrała Chopina. Podobno zdarza się nie częściej niż raz, dwa razy do roku. Chińskie manufakturowane wieżowce pękają, Grający na ulicy w go spluną soczystą strugą i świat toczy się dalej.

Ewa, to się czyta jak dobry kryminał.
Adam, najważniejsze jest dobro.